Nasze pielgrzymki
Chorwacja_2015

Relacja z pielgrzymko-wakacji Medjugorje – Chorwacja 2015



Kolejna wyprawa zorganizowana przez księdza Grzegorza Rajsa rozpoczęła się dnia 30 czerwca 2015 roku Mszą świętą w intencji pielgrzymów w naszym parafialnym kościele. Tym razem pielgrzymowały 82 osoby. Około godziny 16.00 wyruszyliśmy w podróż do Medziugorja. Trasa wiodła przez Czechy, Austrię i Słowenię. Pilotem pielgrzymki i naszym rezydentem była p. Elżbieta Wala.

Na miejsce zakwaterowania dotarliśmy 1 lipca w godzinach przedpołudniowych. Powitali nas gospodarze pensjonatu „Juka”. Msza święta miała miejsce w ośrodku w godzinach popołudniowych, a poprzedzający ją czas wolny można było wykorzystać m. in. na pierwsze spotkanie z Medziugorjem. Po obiadokolacji, podczas wieczornego spaceru, p. pilot podała nam podstawowe informacje o miejscu, w którym się znajdowaliśmy. Przed kościołem św. Jakuba p. pilot rozstała się z naszą grupą i rozpoczął się dla nas czas wolny.

Drugi dzień naszych pielgrzymko-wakacji rozpoczęliśmy od porannej Eucharystii sprawowanej w pensjonacie. Po śniadaniu udaliśmy się nad pobliskie wodospady Kravice, gdzie można było odpocząć, popływać i zrelaksować się. Kolejnym punktem dnia był Blagaj i tutejszy klasztor derwiszów wybudowany już w 1470 r., w stylu ottomańskim, ustawiony niezwykle malowniczo u podnóża wznoszącej się na wysokość 200 m skały. Tuż obok klasztoru z jaskini wypływa źródło rzeki Buny. Aby móc zwiedzić klasztor, należało okazać szacunek temu miejscu poprzez zachowanie ciszy oraz stosowny ubiór: zasłonięte nogi, ramiona oraz głowa (kobiety); wszyscy też wchodzili na bosaka. Obsługa przed wejściem służyła bezpłatnie chustami do zakrycia.

Następnie udaliśmy się do Mostaru, serca Hercegowiny, miasta leżącego po obu stronach rzeki Neretwy. Brzegi rzeki łączy kamienny Stary Most, wybudowany w 1566 roku, a zburzony w czasie wojny byłej Jugosławii w 1993 roku. Odbudowano go i oficjalnie otwarto w 2004 roku. Spacerując po mieście można było zaobserwować ślady wojny: zniszczone budynki, fasady noszące ślady kul – niemi świadkowie tamtejszych wydarzeń. A tuż obok urocze kawiarenki, w których warto było zakosztować regionalnych smakołyków: baklavy, różycy, specjalnie parzonej kawy...

Trzeciego dnia, w piątek, po śniadaniu, pojechaliśmy do tzw. wioski Maryi, gdzie ks. Grzegorz odprawił Mszę św. A potem czekał nas już tylko odpoczynek – najpierw w autokarze podczas drogi do Chorwacji, później na Makarskiej Rivierze na plaży i w cieplutkich, czystych wodach Adriatyku i znów w autokarze, w drodze powrotnej do pensjonatu. Wieczorem chętni mogli wziąć udział wraz z wiernymi z całego świata w przepięknej adoracji Krzyża Świętego przy kościele świętego Jakuba.

W sobotę udaliśmy się na wyspę ludzi morza – wyspę Murter. Tam czekał już na nas kuter „Tomisa”. Na jego pokładzie spędziliśmy 1,5 godziny. Można było podziwiać przepiękne widoki, krystaliczną wodę, wygrzewać się w słoneczku. Poczęstowano nas słodziutkim arbuzem oraz winem. Niecodzienną atrakcją dla tych, którzy umieją pływać i którym wystarczyło odwagi, były skoki z pokładu kutra do Morza Adriatyckiego. Po powrocie na stały ląd udaliśmy się na Mszę świętą do pięknego, zabytkowego kościółka z 1720 roku p.w. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Po Eucharystii wolną chwilę można było wykorzystać na zwiedzenie urokliwego miasteczka, zakup pamiątek bądź szybką obiadową przekąskę. W drodze powrotnej do pensjonatu z okien autokaru można było podziwiać piękne chorwackie krajobrazy.

Następnego dnia, w niedzielę, pojechaliśmy do Vepric – Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes znajdującego się przy drodze do Makarskiej, usytuowanego na zalesionym zboczu Biokovo. Teren sanktuarium obejmuje skalną grotę z ołtarzem, kaplicę, zakrystię, ołtarz polowy, potok i drogę krzyżową. Cały krajobraz wraz z górami, roślinnością i potokiem przypomina ten z Lourdes. Po Eucharystii czekał nas ostatni już odpoczynek na Makarskiej Rivierze.

Dzień szósty rozpoczęliśmy bardzo wcześnie. Po śniadaniu udaliśmy się na Eucharystię do przydrożnego kościółka, a następnie wyruszyliśmy w długą trasę do Splitu. W czasie drogi dołączyła do nas pani przewodnik, która w autokarze opowiedziała nam o celu naszej podróży. Na miejscu zatrzymaliśmy się przed samym pałacem Dioklecjana (III - IV) wiek, by posłuchać nieco o historii tego miejsca, a następnie udaliśmy się na zwiedzanie obiektu. W wolnej chwili można było pójść na lody, na bazar z owocami i pamiątkami. Kolejnym punktem dnia był Trogir. Po długiej jeździe autokarem było nam dane choć na 40 minut stanąć w tym wspaniałym portowym miasteczku, założonym w III wieku p.n.e. Trogir zachwycił nas przepiękną starówką, której zwiedzanie wąskich uliczek przeniosło nas choć na chwilę do odległej epoki.

Następny dzień rozpoczęliśmy dosyć nietypowo, refleksyjnie i pokutnie. O godz. 4.15 chętni wyruszyli na Drogę Krzyżową na górę Kriżewac, wznoszącą się nad Medziugorjem. Przy każdej stacji znajdował się krzyż oraz płaskorzeźba z brązu wykonana przez włoskiego rzeźbiarza Carmela Puzzolo. Na szczycie góry wznosi się ośmiometrowy biały krzyż upamiętniający 1900 rocznicę Męki Pańskiej, pod którym wielu pielgrzymów składało swe intencje. Po śniadaniu pojechaliśmy do wspólnoty Cenacolo (międzynarodowa wspólnota pomagająca młodzieży wyjść z uzależnień). Ponieważ dysponowaliśmy zapasem czasu, chętni mogli pójść na Górę Objawień – tak się dzisiaj nazywa wzniesienie Podbrdo we wsi Bijakovici, gdzie wizjonerzy widzieli Maryję na początku objawień. Miało to miejsce pod koniec czerwca 1981 roku. Od tego momentu gromadzą się tutaj pielgrzymi i odmawiają różaniec. Na szlaku różańcowym są ustawione płaskorzeźby przedstawiające Radosne i Bolesne Tajemnice Różańca – dzieło Carmela Puzzolo z Florencji. O godz. 11.00 zgromadziliśmy się w sali wspólnoty Cenacolo, gdzie zostaliśmy zapoznani z jej powstaniem i działalnością oraz wysłuchaliśmy dwóch świadectw osób, którym udało się wyjść z uzależnienia właśnie dzięki pobytowi w tejże wspólnocie. Następnie pojechaliśmy na Mszę świętą do znanego nam już przydrożnego kościółka, a w dalszej kolejności udaliśmy się nad wodospady Kravice. Czas na ochłodę i relaks na łonie przyrody upłynął szybko i trzeba było wracać na obiadokolację. Nie był to jednak koniec atrakcji tego dnia, czekał nas bowiem jeszcze wieczorek regionalny z muzyką na żywo. Kto tylko miał ochotę i siły, mógł tańczyć i bawić się prawie do północy.

Ósmy dzień pielgrzymko-wakacji zarezerwowany został na zwiedzanie Dubrownika. Wyjechaliśmy wcześnie rano po śniadaniu. Po kilkugodzinnej jeździe autokarem dotarliśmy do celu. Podobnie jak przy zwiedzaniu Splitu i Trogiru, pani przewodnik opowiedziała nam jeszcze w autokarze o tym niezwykłym mieście i jego zabytkach; wskazała drogę, gdzie iść i co warto zobaczyć. Jadąc Magistralą Adriatycką podziwialiśmy zarówno przepiękne widoki i panoramę Dubrownika jak i niezwykłe umiejętności naszych panów kierowców, którzy świetnie pokonywali wszelkie drogowe trudności. Pani przewodnik przeprowadziła nas przez bramę, skierowała na Stare Miasto i pożegnała się z naszą grupą, a my udaliśmy się do maleńkiej kapliczki św. Błażeja na Mszę świętą. Potem w ramach czasu wolnego można było udać się na zwiedzanie tego wspaniałego miasta: wstąpić do Katedry Najświętszej Maryi Panny z przebogatym skarbcem, w której wisi obraz Tycjana, do kościoła Jezuitów, zobaczyć najstarszą w Europie aptekę. Nasza wizyta w Dubrowniku była jedynie muśnięciem tego najpiękniejszego chorwackiego miasta nad Adriatykiem, mimo to zapadła nam w pamięć.

Ostatni dzień to wczesna Eucharystia w intencji solenizanta dnia ks. Norberta Biadacza, śniadanie, wykwaterowanie z pensjonatu i wyruszenie w drogę powrotną. Czekała nas jednak jeszcze jedna wspaniała atrakcja przyrodnicza – Park Narodowy Jezior Plitwickich, składający się z 16 tarasowo położonych jezior połączonych ze sobą wodospadami i kaskadami. Pani przewodnik oprowadziła nas po sieci małych mostów i leśnych ścieżek umożliwiających bliski kontakt z wodospadami i kaskadami. Część trasy pokonaliśmy również elektrycznym stateczkiem. Ostatnim przystankiem w Chorwacji była przepyszna kolacja na trasie. Do Polski wróciliśmy w godzinach porannych, ok. godziny 10.00.

Ta relacja to tylko namiastka tego, co każdy z pielgrzymów przeżył i czego doświadczył. To, co najcenniejsze, zostało w sercu każdego z nas.

Barbara Małczak

Copyright © Parafia św. Michała Archanioła         Projekt: Wojciech Sitko         Redakcja: sg.par@wp.pl         Liczba odwiedzin: 901574